Czy powołani do kontynuowania przedsiębiorstwa po zmarłym właścicielu firmy zarządcy sukcesyjni wiedzą, jakie finansowe pułapki na nich czekają?

Jakie są konsekwencje podatkowe źle skonstruowanych przepisów na temat sukcesji? Wypowiedzi dla portalu Prawo.pl udziela Radca Prawny KF-lex Dawid Rejmer.

Prawo.pl podaje przykład najnowszej interpretacji podatkowej dotyczącej sukcesji. “Wynika z niej, że w sytuacji po zakończeniu zarządu sukcesyjnego lub wygaśnięciu uprawnienia do jego powołania, trzeba sporządzić spis z natury (remanent – przyp.red) i uwzględnić w nim środki trwałe czyli m.in.: nieruchomości, maszyny, samochody. Całość należy opodatkować VAT, niezależnie od tego, czy spadkobierca będzie kontynuować działalność.”  

Taka interpretacja jest niekorzystna dla wszystkich tych, którzy czekają na rozstrzygnięcie postępowania spadkowego po to, by móc dalej prowadzić firmę, co do tego eksperci nie mają wątpliwości. W praktyce interpretacja oznacza wprowadzenie tylnymi drzwiami opodatkowania od dziedziczenia firmy w wysokości do 23 proc– ocenia Dawid Rejmer. 

“Przykładowo wystarczy, że zmarły zostawił warty 100 tys. złotych samochód dostawczy, w ciągu dwóch miesięcy od jego śmierci nie powołano zarządcy sukcesyjnego i nie przeprowadzono postępowania spadkowego, wówczas spadkobiercy muszą zapłacić 23 tys. zł VAT. Co więcej z interpretacji wynika, że powołanie zarządcy sukcesyjnego, też nie chroni przed koniecznością rozliczenia się z VAT. Wraz z zakończeniem przez zarządcę działalności tak samo jak w opisanym przypadku należy zrobić spis z natury i rozliczyć się z podatku.”

Zapraszamy do zapoznania się z całym tekstem:

Czytaj więcej na Prawo.pl:
https://www.prawo.pl/podatki/smierc-przedsiebiorcy-jakie-problemy-czekaja-spadkobiercow,495991.html