Już niebawem, wraz z wejściem w życie 25 listopada 2018r. ustawy o zarządzie sukcesyjnym, w mediach pojawi się sporo pozytywnych komentarzy na jej temat. Ustawy, która ma zagwarantować firmom ciągłość w przypadku śmierci przedsiębiorcy jednoosobowego. Czy faktycznie gwarantuje właśnie to?

Mitem jest to, że przedsiębiorca wyznaczy sukcesora, który przejmie cały biznes, że będzie on prowadził firmę tak, jak prowadził go nestor. „Zarządca sukcesyjny wykonuje czynności zwykłego zarządu w firmie, ważniejsze – za zgodą wszystkich właścicieli przedsiębiorstwa, a jeśli nie ma ich zgody – za zezwoleniem sądu”. 

Profesjonalnie przeprowadzony projekt sukcesyjny dotyczy zabezpieczenia zarówno:

  1. za życia przedsiębiorcy (ograniczenie odpowiedzialności majątkiem osobistym, możliwość przejęcia firmy przez sukcesora w każdym momencie)
  2. jak i po jego śmierci (żeby firma nie została zlikwidowana, a rodzina nie miała ogromnych długów).

Tymczasem ustawa o zarządzie sukcesyjnym w ogóle nie reguluje spraw z punktu pierwszego, czyli – przedsiębiorca działający na wpisie do ewidencji nadal: ODPOWIADA CAŁYM SWOIM MAJĄTKIEM oraz NIE MOŻE PŁYNNIE PRZEKAZAĆ FIRMY SWOJEMU NASTĘPCY.

Nowa ustawa dotyczy zatem tylko jednej sytuacji, a mianowicie śmierci:

  • przedsiębiorca może wskazać zarządcę sukcesyjnego, który będzie mógł TYMCZASOWO prowadzić firmę po śmierci właściciela (maksymalnie do czasu działu spadku, nie dłużej niż przez 2 lata);
  • żeby taki zarządca mógł działać muszą zgodzić się na to właściwie WSZYSCY SPADKOBIERCY (85% udziału w spadku) – co to znaczy: wystarczy, że jeden ze spadkobierców będzie miał inne zdanie, np. syn uzna, że to on powinien prowadzić firmę, a nie jego siostra wyznaczona przez zmarłego ojca – a wówczas nie można już powołać takiego zarządcy – w praktyce wymagana jest w zasadzie JEDNOMYŚLNOŚĆ, o którą bardzo trudno po śmierci głowy rodziny;
  • żeby kredyty i leasingi pozostały w mocy – wierzyciele muszą się zgodzić (czyli nie ma już automatycznego wypowiedzenia kredytu, ale nie ma też żadnego przymusu np. wobec banku, żeby taki kredyt utrzymać w okresie przejściowym w mocy);
  • decyzje administracyjne – organ podatkowy może, ale nie musi utrzymać ich w mocy w okresie przejściowym, czyli w tym czasie, gdy sprawowany jest zarząd sukcesyjny;
  • spadkobiercy odpowiadają całym swoim majątkiem za wszystkie zobowiązania, które zaciągnie taki zarządca w okresie prowadzenia firmy (np. weźmie kredyt obrotowy, który nie będzie spłacany, banki przyjdą do spadkobierców, a nie do zarządcy, mimo, że oni nawet mogą nie wiedzieć, że taki kredyt został zaciągnięty!);
  • w dalszym ciągu wszelkie czynności przekraczające zarząd zwykły majątkiem małoletniego będą wymagały zgody sądu opiekuńczego – rząd tylko zaapelował do sądów, aby takie wnioski rozpatrywały sprawniej;
  • jednocześnie zarządca sukcesyjny ponosi odpowiedzialność osobistą wobec spadkobierców – jeżeli któryś spadkobierca udowodni, że pod rządami zarządcy firma ma gorsze wyniki i sąd przyzna rację, że taka sytuacja jest konsekwencją błędów zarządcy – spadkobiercy mogą dochodzić od niego wyrównania ich strat

Jaki sens ma w takiej sytuacji spotkanie z doradcą sukcesyjnym?

  • Żeby nie popełnić błędu przy podejmowaniu kluczowych dla biznesu i rodziny decyzji
  • By nie dopuścić do sytuacji, gdy prawnik będzie proszony o pomoc już w sytuacji krytycznej, gdy czasu okaże się zbyt mało
  • Warto wcześniej poprosić o szersze spojrzenie na swoją sytuację, by nie okazało się, że w wyniku niedostatecznie przemyślanych lub błędnych decyzji, spowodowanych najczęściej brakiem wiedzy, straty czy koszty problemów które się pojawią, znacznie przewyższą koszty skorzystania z pomocy fachowców.

Coraz większa liczba przedsiębiorców korzysta z doradztwa prewencyjnie, aby wykorzystać wiedzę i doświadczenie specjalistów, zanim jeszcze podejmą decyzję a następnie dokonują zmian świadomie i profesjonalnie.

Jeśli chcesz porozmawiać z doradcą sukcesyjnym z naszej kancelarii – napisz – biuro@kf-lex.pl lub zadzwoń  +48 507 176 051